Magiczna siła kwiatów

ZWIERZĘTA ZAPYLAJĄCE ROŚLINY

Z punktu widzenia morfologi kwiat to organ roślin nasiennych służący pośrednio lub bezpośrednio do rozmnażania. Weźmy pod uwagę kwiaty obcopylne zapylane przez zwierzęta. Pierwszymi organizmami zapylającymi były muchy i chrząszcze, następnie motyle, ćmy, kolibry, komary, mrówki a podobno nawet nietoperze i ślimaki. W drodze ewolucyjnego przystosowania organizmów (rośliny i zwierzęta je zapylające ewoluują razem), wykształciły się u roślin różne sposoby wabienia zwierząt, pełniących rolę zapylaczy (i tu ukłon w stronę mądrości Matki Natury). Roślina najczęściej wabi atrakcyjnym dla danego owada zapachem, jaskrawymi kolorami (jak wiemy owady posiadają inną budowę oka w związku z czym widzą inaczej niż ludzie), słodkim smakiem, kształtem. Zwierzę albo otrzyma od rośliny pokarm, albo tylko obietnicę zaspokojenia potrzeby (czyżby rośliny potrafiły być przebiegłe?).

wycinka (90)Zwierzęta takie jak lemury, oposy czy niektóre jaszczurki żywiące się nektarem i pyłkiem przenoszą go na łapkach lub pyszczkach. Budowa kwiatu i zwierzęcia jest ściśle do siebie dopasowana, tak aby roślina mogła np. z udostępniania swojego nektaru, czerpać korzyści z takich odwiedzin w postaci jak największej ilości zapylonych kwiatów. Musi o to zadbać, ponieważ niestety zdarza się, iż dana roślina jest zapylana tylko przez jeden gatunek zwierzęcia.

 

1pszczoławiśni2fiołek

 

 

 

 

ZAPACH KWIATÓW

Warto bliżej przyjrzeć się kwestii zapachu kwiatów i zadać sobie kilka pytań: czy kwiat męski pachnie tak samo jak żeński? Czy jest jeden uniwersalny zapach atrakcyjny dla wszystkich zwierząt? Wg. mnie odpowiedź na jedno jak i drugie pytanie brzmi – nie. Tak samo jak u ludzi – jednemu podobają się zapachy cytrusowe innemu słodkie, waniliowe lub piżmowe. U zwierząt jest tak samo i rośliny bardzo dobrze o tym wiedzą! Znacie może kwiaty o zapachu tak wstrętnym, że nawet przez myśl by nie przeszło iż jakiekolwiek kwiaty mogą tak (w naszym odczuciu wstętnie) pachnieć. A jednak! A to wszystko po to, aby zwabić TEGO JEDYNEGO, któremu się ten zapach podoba. Kto to może być w tym przypadku? Zapewne mucha 🙂

ZONKIL

Warto przy tym dodać, że u roślin nie jest możliwy dymorfizm płciowy, gdyż tak jak już
wspomniałam, kwiaty męskie i żeńskie muszą być odwiedzone przez to samo zwierze, a co za tym idzie przez nie zapylone. Jeżeli różnice byłyby znaczne, to to samo zwierzę mogłoby nie doprowadzić do zapylenia.

 

skalniakPrzykład: ćmy kierują się sygnałami zapachowymi wysyłanymi przez kwiaty, przez co jedne kwiaty są dla nich atrakcyjne inne nie. Roślina już wie które kwiaty mają zwabiać ćmy i do których chcą aby poleciały w pierwszej kolejności.

 

Jak z problemem zapylania poradziły sobie rośliny trenów górskich? Gdzie okres wegetacji jest dużo krótszy niż na terenach nizinnych. Rośliny tam bytujące są dużo niższe (skarłowaciałe), kwiaty jeśli są malutkie to znajdują się bardzo blisko siebie, dzięki czemu jak już przyleci jakiś owad to jest szansa, że za jednym razem zapyli kilka kwiatków. Są też takie rośliny, które zainwestowały w duże, jaskrawe kwiaty (czyli w jakość, nie w ilość) np. goryczka (Gentiana sp.). W górach owadów jest mniej a do tego warunki pogodowe często uniemożliwiają wylot, stąd tamtejsze owadopylne roślinki muszą się dużo bardziej starać o zainteresowanie zwierząt zapylających.


Wniosek nasuwa się jeden: gatunki roślin zapylane przez wiele gatunków zwierząt mają większe szanse wydania nasion a co za tym idzie przetrwania. Inaczej mają się rośliny, które utracą pomoc w postaci konkretnego gatunku zwierzęcia – w takiej sytuacji są zdane na wiatr. A zwierząt zapylających jest coraz mniej. Stoi za tym m.in. monotonia krajobrazu, stosowanie pestycydów oraz stres u zwierząt wynikający ze zmiany lub utraty siedliska.

ZAPYLANIE ROŚLIN

Jeszce w kwestii udziału mrówek w zapylaniu. Tutaj zdania są podzielone. Nie którzy twierdzą, że pyłek po kontakcie z kwasem mrówkowym jest bardzo osłabiony, inni zaś że są rośliny świetnie sobie z tym radzące np. storczyki. Zapewne i jedni i drudzy mają rację. Ale do czego zmierzam. Pisząc już na marginesie – zabawne, jest to iż uważamy się za najmądrzejsze istoty na Ziemi (tak zgadza się, napisała ‚WYDAJE SIĘ’) a tak naprawdę jest tyle zjawisk i rzeczy przez nas jeszcze nie odkrytych. Osobiście uważam, że powinniśmy niżej pochylić czoła Królestwu roślin. Po pierwsze i chyba najważniejsze – dlatego, że to my jesteśmy uzależnieni od niego, po drugie – na dłuższą metę prędzej wykończymy siebie niż szeroko pojęta przyrodę.

Brak możliwości komentowania